Analiza praktyki stosowania rozmów dyscyplinujących

     Pragniemy podzielić się z Wami doświadczeniami oraz wynikającymi z nich wnioskami z okresu ostatnich kilku miesięcy. W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na tendencję unikania wszczynania postępowań dyscyplinarnych przy bardzo marnych zarzutach. Nie jest to wynikiem pobłażliwości przełożonych, lecz kłopotami z doborem rzeczników dyscyplinarnych, którzy w sposób profesjonalny te postępowania dyscyplinarne mogli by przeprowadzić. Dlatego też przeprowadzane są rozmowy dyscyplinujące. Instytucja rozmowy dyscyplinującej jest o tyle wygodna dla przełożonego i rzecznika dyscyplinarnego, że w ramach czynności wyjaśniających obwiniony nie ma żadnych uprawnień, co powoduje całkowitą dowolność w ich wykonywaniu. Pragniemy też wskazać, że chociaż rozmowa dyscyplinująca nie jest karą dyscyplinarna, przełożeni bardzo często wykorzystują ją do traktowania policjanta, jak w okresie sześciomiesięcznego trwania kary dyscyplinarnej. Policjant pozbawiany jest premii, awansów przy uzasadnieniu, iż notatka z rozmowy dyscyplinującej jest przechowywana w aktach osobowych przez okres sześciu miesięcy i to powoduje taką konieczność, co jest oczywistą nieprawdą.

     W ostaniem okresie, w kilku przypadkach, przygotowaliśmy sprzeciwy od rozmów dyscyplinujących. I co się wydarzyło. Oczywiście zostały wszczęte postępowania dyscyplinarne, gdyż taki obowiązek wynika z przepisów ustawy, lecz już z treścią zarzutów bywało różnie. Zdarzało się, iż treść zarzutów w postępowaniach dyscyplinarnych wszczętych w związku ze sprzeciwem od rozmowy dyscyplinującej, rażąco się różniła od tych ogłoszonych obwinionemu podczas tej rozmowy. Dlaczego tak się dzieje, pozostawiamy Waszej ocenie. Doświadczenia z ostatnich kilku miesięcy wskazują jednak, że przełożeni w ramach prowadzonych postępowań dyscyplinarnych, wszczętych po złożonym przez obwinianego sprzeciwie od rozmowy dyscyplinującej, zupełnie inaczej oceniają zdarzenie. Mamy przykłady uniewinnienia policjantów ze stawianych im zarzutów, mimo innych ustaleń
w ramach czynności wyjaśniających – uznanie winnym i przeprowadzenie rozmowy dyscyplinującej.

     Oczywiście mamy też przykłady w których przeprowadzenie rozmowy dyscyplinującej wynikało z dobrej woli przełożonego i niewątpliwe było korzystne dla policjanta. Składanie sprzeciwów od rozmów dyscyplinujących najczęściej związane jest z zarzutami o charakterze odwetowym mającymi na celu poniżenie policjanta, czyli w działaniach mobbingowych lub dyskryminacyjnych. Dlatego też jakość zarzutów jest bardzo marna, tym samym możliwość udowodnienia znikoma. Dlatego ucieka się do rozmów dyscyplinujących.

     Skala tego problemu zaczyna przybierać na sile i dotykać nie tylko policjantów ze stanowisk wykonawczych ale również zajmujących stanowiska średniego szczebla kierowania. Zrobiono sobie z tej możliwości pewna formę ucieczki od konieczności przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego, które kończy się wydaniem orzeczenia od którego obwiniony może się odwołać – od rozmowy dyscyplinującej odwołanie do organu wyższej instancji nie przysługuje.

     Miejcie to na uwadze i w razie wątpliwości kontaktujcie się nami.

Podobne wpisy